Jak żyć z kompleksami? 5 sposobów

Anna Witkiewicz

dyplomowany coach, specjalizuje się w coachingu kariery. Pracuje z osobami, które chcą czerpać ze swojej pracy więcej radości i satysfakcji.

Brać się z nimi za bary, odpuścić sobie czy próbować się z nimi zaprzyjaźnić?

Kiedy czytam wywiady z aktorami, zaskakuje mnie, jak wielu z nich w młodości było nieśmiałych. Być nieśmiałym i zdawać do szkoły aktorskiej – to się wydaje szaleństwem. Niektórzy mówią jednak, że zrobili to, by pokonać nieśmiałość, inni, że gdy zaczynali grać, zapominali o nieśmiałości.

To pokazuje, że wobec swoich ograniczeń można przyjąć różne postawy: unikać sytuacji, które przypominają o kompleksach, podejść do nich z przekorą i robić to, czego się boimy, albo nie zwracać na nie uwagi i skupić się na tym, co kochamy robić. Paradoksalnie najwięcej kosztuje nas unikanie i wypieranie się tego, że jesteśmy jacyś, np. niezbyt pewni siebie. Dlaczego? Bo wymaga nieustającej czujności, by nie wplątać się w sytuacje, które pokażą, jak jest naprawdę, i nas zawstydzą.

Unikanie stresujących sytuacji na dłuższą metę obróci się przeciwko tobie, nie pozwalając na realizację ambicji i dobre czucie się z samym sobą. Jak pisał psycholog Kenneth W. Christian: „Żadna forma samoograniczania nie uchodzi nam bezkarnie, jeżeli wziąć pod uwagę nasze samopoczucie. Wszystkie zaś formy samorealizacji płynące z ciekawości świata, ze zdolności czy z prawdziwych zainteresowań głęboko nas zaspokajają”. Do zyskania jest więc naprawdę wiele.

Gdy z czegoś rezygnujesz, czujesz ulgę. Ale tak z ręką na sercu – czy pod tą ulgą nie ma jednak trochę smutku i żalu, że coś cię omija? A jeśli tak, to czy myślałeś o tym, jakie będą konsekwencje tego
unikania? Czy nie odbierzesz sobie szansy, by dowiedzieć się, na co cię tak naprawdę stać?

 

Ćwiczenie 1.: CO MI W SOBIE PRZESZKADZA?

Na początek dobra wiadomość – część kompleksów po prostu mija, jak choćby te, których doświadczamy w okresie dojrzewania, związanych zwłaszcza z wyglądem. Może to było również twoim doświadczeniem i dziś zupełnie nie rozumiesz, czym się wtedy przejmowałeś. Jeśli tak, to sam widzisz, że kompleksy można zostawić za sobą. Jak podejść do tych, które z nami zostały? Zadaj sobie kilka pytań:

1. Co mi we mnie przeszkadza?
Czy to realna przeszkoda w osiąganiu ważnych dla ciebie celów, czy tak ci się wydaje – to raczej twoje domysły niż fakty? Kiedy mówisz innym o swoich kompleksach, oni też je w tobie dostrzegają, czy są zdziwieni tym, jak siebie widzisz?

2. WW jakich sytuacjach mi to przeszkadza?
Jak często się to zdarza: często, czasami, rzadko? Jaka częstotliwość jest dla ciebie do zaakceptowania? A może tylko obawiasz się, że pewnego dnia tak się stanie?

3. Jak to na mnie wpływa?
Co mi to utrudnia? Na co mnie zamyka?

4. Na ile są dla mnie ważne cele, których nie osiągam ze względu na kompleksy?
Posłuż się skalą od 1 do 10 (1 – mało ważne, 10 – bardzo ważne).

5. Co chcę z tym zrobić?
Pozbyć się swoich ograniczeń? Zaprzyjaźnić się z nimi? Jeśli na podstawie tych kilku pytań doszedłeś do wniosku, że twoje ograniczenia realnie utrudniają ci bycie szczęśliwym albo powstrzymują rozwój (np. zawodowy), warto coś z tym zrobić.

Jeśli np. ogranicza cię nieśmiałość, lęk przed wystąpieniami publicznymi czy nadwaga – warto potraktować je jako wyzwanie i znaleźć sposób, by zminimalizować ich wpływ. Wysiłek na pewno warto podjąć też wtedy, gdy widzisz, że brakuje ci twardych kompetencji.

 

Ćwiczenie 2.: STAWIĆ CZOŁO CZY UNIKAĆ?

W każdej sytuacji możesz wybrać między postawą czynną a bierną. Bierna powoduje, że stoisz w miejscu i coraz bardziej utwierdzasz się w krytycznej opinii na swój temat. Postawa aktywna pozwala ci ją zweryfikować i przede wszystkim przełamać. Bo dowiadujesz się wówczas o sobie nowych rzeczy. Być może myślałeś, że czegoś nie dasz rady zrobić, że cię to przerasta, tymczasem okazało się, że to jednak jest możliwe. Zaczynasz poznawać swoją sprawczość i siłę – a to zmienia twoje postrzeganie siebie.

Zastanów się, w jaki sposób sam siebie ograniczasz:
kiedy rezygnujesz?
kiedy pozwalasz, aby coś cię zniechęcało?
czy godzisz się na to, aby coś cię pokonywało?
czemu lub komu pozwalasz przejąć władzę nad tobą?
w jakich okolicznościach unikasz podejmowania rozsądnego ryzyka?

Warto pamiętać, że zarówno dążenie do zmiany, jak i tłamszenie swojego potencjału wymaga wytrwałości. Jak by się zmieniło twoje życie, gdybyś postanowił przynajmniej połowę swojego uporu wykorzystać do osiągnięcia ważnych dla ciebie celów? Co stałoby się możliwe? Podaj konkretne odpowiedzi.

 

Ćwiczenie 3. WZMOCNIJ SAMOAKCEPTACJĘ

Walcząc z kompleksami, warto zadbać o akceptację siebie. To nie zna czy, że musisz być sobą -zachwycony. Terapeuta Nathaniel Branden w książce „6 filarów poczucia własnej wartości” określił ją tak: „Akceptować siebie to być po swojej stronie, być swoim sprzymierzeńcem. W znaczeniu najbardziej podstawowym samoakceptacja odnosi się do poszanowania i troski o siebie, które wynikają z faktu, że jestem żywą i świadomą istotą”. Jak wzmacniać samoakceptację? Oto kilka podpowiedzi:

1. Jeśli jesteś z czegoś w sobie niezadowolony i wiesz, że nigdy się z tym nie pogodzisz – zaakceptuj swoją niezgodę na to.
To najbardziej zaskakująca, ale też chyba najważniejsza rada, jaką znalazłam u Brandena. Spróbuj do siebie powiedzieć na głos: akceptuję to, że nie zgadzam się na to, że jestem…. – tu wstaw odpowiednie słowo. Zauważ, co się wtedy dzieje, co czujesz. Branden, mający wieloletnie doświadczenie terapeutyczne w pracy z osobami, które chciały stać się bardziej pewne siebie, przekonuje, że – paradoksalnie – to pozwoli ci ruszyć z miejsca i zacząć się zmieniać. Dlaczego? Bo „jeżeli w pełni doświadczymy i zaakceptujemy negatywne uczucia, często będziemy w stanie się ich pozbyć. Uzyskawszy prawo istnienia, odchodzą z centralnej pozycji” – wyjaśnia terapeuta. Czyli przestają być dla nas tak ważne jak dotąd.

  • Kategoria: Doskonalenie
  • Data:
  • Źródło:
    • Źródło: Na podstawie Kenneth W. Christian „Ty jako swój największy wróg. Jak pokonać kompleksy
    • Coaching, nr 6/2016
  • c
Słowa kluczowe
Komentarze