Jak korporacje dbają o pracowników?

Marcin Dzierżanowski

Dziennikarz tygodnika „Wprost”. Nominowany do nagrody Grand Press.

Korporacje coraz lepiej rozumieją, że aby mieć dobry wynik, trzeba mieć zadowolonych pracowników.

Rok 2013 okazał się pod pewnymi względami przełomowy. Po raz pierwszy liczba pracowników, którzy dobrze mówią o swojej firmie, chcą jak najlepiej działać na jej rzecz i wiązać z nią swoją przyszłość, przekroczyła magiczną barierę 50 proc. – wynika z badań firmy Aon Hewitt. W ramach projektu „Najlepsi pracodawcy” specjaliści od zarządzania ludźmi już od dziewięciu lat sprawdzają, jak się pracuje w polskich firmach. To największe tego typu badanie w kraju: od 2005 r. o opinię w tej sprawie zapytano ponad 250 tys. pracowników oraz ponad 4 tys. menedżerów. Można więc śmiało powiedzieć, że o rodzimym rynku pracy nikt nie wie tyle, ile konsultanci Aon Hewitt. Twórcy badania te 50 proc. pracowników określają mianem „zaangażowanych” i uważają, że to w ich rękach tkwi klucz do sukcesu przedsiębiorstwa.

„Zważywszy, że mamy kryzys, trochę nas ten wynik zaskoczył” – przyznaje Zofia Dukielska, menedżer programu „Najlepsi pracodawcy” w Aon Hewitt. „Pierwsze hipotezy, jakie postawiliśmy, mówiły, że to wszystko przez wysokie bezrobocie i niepewność na rynku pracy. Skoro rynek pracy się kurczy, pracownicy szanują swoją firmę, bo boją się, że jak z niej odejdą, długo nie znajdą zatrudnienia na porównywalnych warunkach. Szczegółowe analizy nie potwierdziły jednak tej hipotezy. „Okazało się, że ludziom wcale nie chodzi o przetrwanie. Oni coraz bardziej chcą się angażować w życie firmy i przyczyniać do jej rozwoju” – mówi Dukielska. Dlaczego tak się dzieje? „W wynikach tegorocznego badania zauważyliśmy, że wyraźnie poprawiają się tzw. kompetencje miękkie menedżerów” – wyjaśnia.

„Coraz więcej firm działających na polskim rynku traktuje zaangażowanie pracowników jako kluczowe narzędzie wspierające realizację strategii firmy” – dodaje Dukielska. Najprościej mówiąc: wydaje się, że korporacje zrozumiały, że aby mieć dobry wynik, trzeba mieć zadowolonego pracownika.

Płacić mądrze

Pracujemy po to, żeby zarabiać – z tym stwierdzeniem zgodzi się każdy ekspert od zarządzania ludźmi. Okazuje się jednak, że wysokość zarobków to nie wszystko. „Z naszych badań wynika, że najlepsi wcale nie płacą najwięcej” – zauważa Zofia Dukielska. Liczą się również jasne i czytelne zasady wynagradzania. „Gdy pracownicy wiedzą, od jakich obiektywnych kryteriów zależą zarobki, kiedy i za co dostaje się premię i w dodatku uważają, że te reguły są sprawiedliwe, motywacja rośnie” – tłumaczy Dukielska.

„Ludzie mają wtedy poczucie, że zarabiają adekwatnie do swojego wkładu pracy”. Przykład? Dom mediowy OMD, który w tym roku znalazł się w gronie 17 laureatów programu „Najlepsi pracodawcy”. W firmie skomplikowany i nie do końca zrozumiały dla przeciętnego pracownika system płac zastąpiono prostym: uzależniono go wyłącznie od satysfakcji klienta. Wpłynęło to na zaangażowanie pracowników, a w konsekwencji zaowocowało lepszym wynikiem w rankingu Aon Hewitt. Jak podkreśła Dukielska, korporacje w coraz większym stopniu dostrzegają też, jak ważne jest uznanie ze strony przełożonego. „Czasami wystarczy wysłanie e-maila z pochwałą albo wspólne wyjście po pracy na kolację, żeby podwładny poczuł się doceniony.

Na szczęście menedżerowie zaczynają mieć świadomość, jak dużą rolę ma delegowanie sukcesów” – dodaje. Psycholożka i doradca zawodowy ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej Justyna Bednarczyk-Wilgos zwraca uwagę, że w korporacjach szczególnie istotne są pozapłacowe gratyfikacje za pracę. „Mogą to być płatne nadgodziny, ale też ciekawe wyjazdy i szkolenia, których w mniejszych firmach raczej nie ma. Często też najwięksi pracodawcy dofinansowują kluczowym pracownikom studia. Dodatkowe benefity to np. karty rekreacyjne, ubezpieczenia na życie, dopłaty do urlopów lub podręczników szkolnych dzieci pracowników albo opieka medyczna” – wymienia Bednarczyk-Wilgos. I przypomina, że satysfakcja z pracy, którą wykonujemy, przekłada się na wymierne korzyści dla firmy. „Jesteśmy bardziej zaangażowani, wykazujemy inicjatywę, szukamy rozwiązań. Skupiamy się na swoich obowiązkach, a nie na innych sprawach, np. szukaniu nowego zatrudnienia” – zauważa.

  • Kategoria: Praca
  • Data:
  • Źródło:
    • Coaching Extra 1/2014
  • c
Komentarze