Sny, przeczucia, znaki. "Powątpiewam w naszą umiejętność odróżnienia życzeń i projekcji"

Natalia de Barbaro

Psycholożka i trenerka, prowadzi warsztaty dla kobiet "Odejść czy zostać" i "Własny pokój" oraz szkolenia z komunikacji i przywództwa dla firmy House of Skills. Pisze wiersze – Zeszyty Literackie wydały jej tomik „Ciemnia”. [nataliadebarbaro@gmail.com]

Powątpiewam w naszą umiejętność odróżniania znaków prawdziwych od fałszywych, intuicji od życzeń

„Krysia z banku spółdzielczego w Nowej Rudzie miała sen. To było wczesną wiosną sześćdziesiątego dziewiątego roku. Najpierw to był głos kobiecy, który mówił i mówił, ale Krysia nie wiedziała co. [...]

A zaraz potem odezwał się w uchu Krysi inny głos, męski, przyjemny i czysty. Miło było z nim rozmawiać. »Mam na imię Amos«, powiedział. Zapytał o jej pracę, o zdrowie rodziców, ale w gruncie rzeczy – takie miała wrażenie – wcale to nie było mu potrzebne; wiedział o niej wszystko.

»Gdzie ty jesteś?«, zapytała go niepewnie. »W Mariandzie«, odpowiedział, a ona wiedziała, że jest taki region w centralnej Polsce. »Dlaczego słyszę cię  w moim uchu?«, chciała jeszcze wiedzieć. »Jesteś niezwykłą osobą i pokochałem cię. Kocham Cię«”.

Olga Tokarczuk, „Dom dzienny, dom nocny”

Zacznijmy od ostrzeżenia – jeśli nie czytałeś opowiadania „Amos” Olgi Tokarczuk z książki „Dom dzienny, dom nocny”, to lepiej to zrobić, zanim przeczytasz ten tekst, zawierać on będzie bowiem tak zwane spojlery. I to, być może, dotyczące nie tylko tego opowiadania, ale ogólne, życiowe spojlery – innymi słowy, czytasz dalej na własną odpowiedzialność i nie spodziewaj się wesołych konkluzji.

Samo opowiadanie też nie jest wesołe, ale jest, co chyba lepiej, piękne. Rozpoczyna się tym, co możesz przeczytać na stronie obok – kobieta słyszy we śnie głos mężczyzny, który przestawia się jako Amos i mówi, że ją kocha. Czy może być bardziej pociągająca obietnica?

Sen powtarza się po wielokroć, za każdym razem z tą samą siłą: „Krysia Popłoch, szefowa działu kredytów, zrozumiała, że po raz pierwszy w życiu jest totalnie, wszechmocnie i bezwarunkowo kochana. Było to odkrycie potężne jak uderzenie w twarz”. Nie dziwi zatem, że Krysia postanowiła rozszyfrować, kim jest mężczyzna ze snu, i odnaleźć go. I odnalazła.

Aż się prosi o szczęśliwe zakończenie tej bajki. Aż się prosi o szczęśliwe zakończenie innych bajek, aż się prosi o życie długie i szczęśliwe, zwłaszcza kiedy na naszej drodze znajdujemy znak, przeczucie. Kiedy śni nam się sen i jakiś głos, który najwyraźniej wie więcej niż my, szepcze nam do ucha – idź, ruszaj w drogę! Wydaje się wprost nieprawdopodobne, żeby taki głos miał nas zwodzić.

  • Kategoria: Praca
  • Data:
  • Źródło:
    • Coaching 1/2016
  • c
Komentarze