Wewnętrzny kompas: Jak być w zgodzie ze sobą i realizować się w pracy?

Patrycja Załug

Dyplomowana trenerka i coach pewności siebie, właścicielka Instytutu Przemiany oraz współwłaścicielka Akademii Kobiet Sukcesu. Stworzyła autorski program warsztatów Codziennie Pewna Siebie”, z którego skorzystało już prawie 1000 kobiet.

Jak nawigować między byciem w zgodzie ze sobą a oczekiwaniami szefa i współpracowników?

Szef prosi cię o napisanie raportu. Koleżanka obok ma do omówienia pilną sprawę dotyczącą jej projektu. Agencja czeka na twoje wytyczne, żeby zacząć drukować ulotki. Potrzeba ogromnej wewnętrznej siły, żeby zachować własny kierunek pośród morza oczekiwań innych. Szczególnie mocno doświadczamy tego w pracy, gdzie obok wymagań szefa pojawia się wiele wyzwań związanych ze współpracą z innymi. Jak odnaleźć wewnętrzny kompas, który będzie nas prowadził, aby pośród zawodowych wyzwań pozostać w zgodzie ze sobą i doświadczać wewnętrznej wolności niezależnie od presji na zewnątrz?

Wolność to stan wewnętrzny

Praca, w której spędzamy zwykle znaczną część życia, może być więzieniem albo miejscem pełnym możliwości – w zależności od tego, czy wewnętrznie czujemy się wolni, aby być tym, kim naprawdę jesteśmy. Robienie tego, wobec czego czujemy sprzeciw, zaniedbywanie siebie prowadzi do wypalenia i obniża poczucie własnej wartości. Dlaczego spełniamy oczekiwania innych swoim kosztem? Są co najmniej trzy powody. Pierwszy to lęk przed odrzuceniem. Każdy człowiek pragnie być akceptowany. Aby to uzyskać, staramy się przewidzieć oczekiwania innych i je spełnić. W zamian dostajemy pozorną akceptację, ponieważ tak naprawdę nie jesteśmy akceptowani takimi, jacy jesteśmy, tylko takimi, jakimi się zaprezentowaliśmy, aby uzyskać aprobatę.

Drugi powód to nieznajomość tego, kim jesteśmy i lęk przed zobaczeniem swojej wewnętrznej prawdy. Ponieważ nie wiemy, czego chcemy, szukamy kierunku w innych. I wtedy ci, którzy w zdecydowany i silny sposób wyrażają swoje potrzeby, stają się naszymi drogowskazami, a my wykonawcami ich wizji i celów. W praktyce wygląda to tak, że zastanawiamy się, czego chcą inni, zamiast odpowiedzieć sobie na pytanie, czego tak naprawdę chcemy my sami. Trzecie kajdany naszej wolności nakłada przekonanie, że musimy pracować właśnie tu, gdzie pracujemy. Jeżeli w to wierzymy, szalenie trudno jest pozostać sobą, ponieważ wewnętrzna presja, aby sprostać oczekiwaniom, jest tak duża (w końcu od utrzymania tej pracy „zależy” nasze przetrwanie!), że porzucamy swoje priorytety i wartości, które wyznajemy, aby tylko ją zachować. Dlatego w budowaniu wewnętrznej wolności w relacjach z szefem czy współpracownikami kluczowa jest wiara, że bez tej pracy zdołamy przetrwać, że jeśli nie będzie nam odpowiadała, znajdziemy inną. To otwiera przestrzeń do eksperymentowania, jak wiele możemy sobie dać swobody w byciu tym, kim naprawdę jesteśmy, w działaniu w sposób, który najbardziej nam odpowiada, w realizowaniu priorytetów, które sami lub wspólnie z zespołem ustalamy.

Cena rezygnowania z siebie

Anna, 29-letnia menedżerka, właśnie zmieniła pracę. W poprzedniej często zostawała po godzinach, bo wydawa- ło jej się, że dzięki temu szef będzie bardziej ją cenił. Bała się wychodzić wcześniej, żeby nie narazić się na dezaprobatę innych członków zespołu siedzących w tym samym pokoju. Tyle że szef zdawał się nie widzieć jej zaangażowania i stale wymagał od niej więcej. Jakby miał ustawiony radar na wyszukiwanie tego, co jej nie wychodzi, i równocześnie nie zauważał sukcesów. Po odejściu z pracy zrobiła sobie miesiąc przerwy. W tym czasie dotarło do niej, że w poprzedniej pracy stale starała się zasłużyć na akceptację innych, dając z siebie znaczenie więcej, niż chciała. To doprowadziło ją do poważnego kryzysu motywacji. Dlatego zanim podjęła się nowej pracy, nazwała i spisała swoje cele. Na liście znalazło się m.in. punktualne wychodzenie z pracy, skupianie na tym, co ważne dla niej, negocjowanie z szefem zakresu obowiązków tak, aby pozwalał jej na realizowanie strategii firmy we własny sposób, co da jej poczucie wolności i niezależności, tak istotne dla odczuwania satysfakcji z pracy. Do nowej pracy weszła jako zupełnie nowa osoba. Z wewnętrznym kompasem w postaci wartości i marzeń. Jej największe zaskoczenie podczas pierwszych tygodni w nowej pracy? Wszyscy respektowali jej zachowanie! Nikt jej nie zarzucił, że się nie stara, czego zawsze bała się w starej pracy. Co więcej, była doceniana za to, że tak wprost komunikuje swoje priorytety, że jest zdecydowana i ma wewnętrzną motywację.

Wolność postępowania w zgodzie ze sobą to stan wewnętrzny, to nasze przyzwolenie na to, aby brać pod uwagę siebie, swoje potrzeby i priorytety, uznać, że to, kim jesteśmy i czego chcemy, ma wartość dla nas. A potem konsekwentnie dbać o to wobec innych. Nie ma nic złego w spełnianiu oczekiwań innych, pod warunkiem że robimy to w zgodzie ze sobą. Jeśli postępujemy wbrew sobie, możemy co prawda osiągać zawodowe sukcesy, sprawić, że szef będzie nas lubił i cenił, a współpracownicy chętnie będą korzystali z naszej pomocy i wsparcia, czasami nawet nas doceniając. Ale czy będziemy szczęśliwi? Czy taki pozorny sukces jest wart po- święcenia siebie? Na krótką metę spełnianie oczekiwań innych może przynosić rozmaite korzyści. Jesteśmy lubiani. Jesteśmy doceniani. Szef uśmiecha się, kiedy nas widzi, bo wie, że cokolwiek wymyśli, będzie wykonane. Współpracownicy wiedzą, że niezależnie od tego, ile sami aktualnie mamy pracy, zawsze podejmiemy się dodatkowego zadania, o które zostaniemy poproszeni. Ceną, którą płacimy za lęk przed odrzuceniem przez innych, jest odrzucenie siebie przez… samego siebie. Rezygnując z bycia w zgodzie ze sobą, zaspokajania swoich potrzeb, okazujemy sobie, że jesteśmy dla siebie nieważni, że to, kim jesteśmy, nie ma większej wartości. Nie mniej istotnym kosztem jest poczucie frustracji związane z nierealizowaniem własnych celów. Widzisz, że lista twoich priorytetów nadal jest pełna pięknych planów, za to można by stworzyć osobną listę zrealizowanych zadań dla innych.

  • Kategoria: Praca
  • Data:
  • Źródło:
    • Coaching 2/2015
  • c
Komentarze