6 kroków, by wziąć się za swoje finanse. Zobacz, jak to robią ludzie inteligentni finansowo

Jeśli w tym roku po raz kolejny postawiłeś sobie za cel niezależność finansową i pomnażanie zer na koncie, po prostu to zrób! Skończ z deklaracjami i przejdź do czynów.

Choć dobrze jest poznać – i ewentualnie zastosować – sposoby na szybkie wzbogacenie się (ciekawych odsyłamy np. do książki MJ DeMarco „Fastlane milionera”), zacznij od absolutnych podstaw. Dlaczego? Bo ogólna wiedza Polaków o finansach nadal nie zachwyca.

Nie uczymy się tego w szkole. Rzadko uczymy się w domu. Nie rozumiemy mechanizmów, którymi rządzi się zarabianie. Nie znamy podstawowych ekonomicznych pojęć i nie mamy wyrobionych nawyków wspierających zamożność. Gdy brakuje pieniędzy, myślimy: „Nie da się tego zmienić”,
zamiast traktować to jak okazję do gruntownej przemiany.

„Znajomość podstawowych pojęć i mechanizmów makroekonomicznych jest w naszym kraju mała –
twierdzi dr Krzysztof Przybyszewski, psycholog biznesu z Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie. – Nieliczne terminy ekonomiczne jakoś tam rozumiane nabrały w powszechnym dyskursie charakteru etykiet o silnym wysyceniu emocjonalnym.

Mamy zdanie na temat tego, czy to coś jest dobre, czy złe, choć niezbyt dokładnie rozumiemy sens. A już na pewno nie rozumiemy współzależności”. Na przykład według wielu z nas inflacja to zło i oznacza drożyznę, a jej źródłem jest to, że ktoś podniósł ceny. „W pewnym badaniu połowa respondentów zgodziła się, że potrzebna jest ustawa regulująca wysokość inflacji – mówi
Przybyszewski. – Można pokusić się wręcz o twierdzenie, że kryterium powiązań między pojęciami
ekonomicznymi jest znak emocji, a nie mechanizmy gospodarcze”.

Co zatem zrobić? Postawić na edukację! Skoro wiedzy o zarządzaniu własnym budżetem nie wyniosłeś ani z domu, ani ze szkół, zabierz się za samodzielną naukę. „Nie chodzi o definicje czy poznanie nowych abstrakcyjnych pojęć, a raczej o zmianę na poziomie zachowań i praktyk” – wyjaśnia Dominika Nawrocka, autorka książki „Kobieta i pieniądze. 7 kroków edukacji finansowej dla kobiet”.

 

1. Opanuj podstawy edukacji finansowej

1. Analiza
Spisz, co masz, i policz, ile to jest warte. Określ wartość swojego majątku – dowiedz się, na czym stoisz. A potem podziel go przez miesięczne koszty utrzymania. W ten sposób dowiesz się, przez ile miesięcy możesz za swój majątek utrzymać się bez pracy. Nie chodzi o to, by się go pozbywać czy przejadać, lecz jedynie o to, by mieć taką informację i świadomość, ponieważ mają one wpływ na działanie.

2. Koszty
Pora wreszcie dowiedzieć się, ile, jak i dlaczego wychodzi z kieszeni co miesiąc. Gdzie znikają pieniądze? Sprawdź!

3. Przychody
Sprawdzaj też, ile zarabiasz i szukaj sposobów, by strumień przychodów rósł.

4. Zarządzanie domowym budżetem
Uporządkuj finanse i prowadź szczegółową „małą księgowość”. Poświęcaj temu czas codziennie lub przynajmniej raz na tydzień. Poznaj i zacznij wdrażać budżetowanie.

5. Optymalizacja
Ograniczaj zbędne wydatki. Zmniejszaj koszty tam, gdzie to możliwe. Wypracuj nowe, lepsze nawyki, które będą chronić twoje pieniądze.

6. Nowe Przychody
Na czym jeszcze możesz zarobić? Poszukuj sposobów na generowanie kolejnych źródeł pieniędzy.

7. Inwestowanie nauka i praktyka
Inwestowanie polega na budowaniu aktywów, czyli pomnażaniu pieniędzy, jakie gromadzisz. Pieniądze, które leżą w domu lub na lokacie, nie pracują, a z powodu inflacji wręcz tracą na wartości. Możesz to zmienić, inwestując. Zatrudnisz je do pracy, jeśli np: kupisz nieruchomości na wynajem, założysz firmę lub zasilisz kapitałem inne firmy czy zaczniesz grać na giełdzie. Tego wszystkiego można się nauczyć!

Źródło: Dominika Nawrocka, www.kobietaipieniadze.pl

 

2. Pokochaj budżetowanie

Ta metoda – zaczerpnięta od T. Harva Ekera, autora książki „Bogaty albo biedny. Po prostu różni mentalnie” – ułatwia
kontrolę wydatków i rozsądne zarządzanie pieniędzmi. Strumień pieniędzy wpływający co miesiąc na konto podziel na sześć kluczowych budżetów (subkont) w podanych proporcjach:

1. Życie – 55%
2. Duże wydatki (wakacje, duże zakupy) – 10%
3. Inwestycje (wolność finansowa) – 10%
4. Edukacja (rozwój osobisty, inteligencja finansowa) – 10%
5. Przyjemności (zabawa) – 10%
6. Dobroczynność – 5%

Innymi słowy, z każdego zarobionego 100 zł, 55 zł przeznaczaj na jedzenie, mieszkanie, opłaty itd. 10 zł – na rozmaite rzeczy, które w ciągu roku trzeba kupić ekstra (wycieczki, gadżety typu nowy sprzęt grający itd.) 10 zł – na tworzenie aktywów. Ten budżet jest najważniejszy, bo to dzięki niemu budujesz niezależność finansową. „Kiedy jesteś na początku drogi, gdy pojawiają się w twoim życiu pierwsze, a potem większe przychody, możesz zwiększyć  wysokość tego budżetu kosztem pozostałych. Podobnie w przypadku, gdy jesteś w poważnych tarapatach finansowych. Wtedy przez jakiś czas przeznaczaj na inwestycje nawet do 30 proc. miesięcznych przychodów” – doradza Dominika Nawrocka. 10 zł – to pieniądze na edukację: książki, szkolenia 10 zł – wszelkie rozrywki (kino, teatr, kawiarnia itd.) 5 zł – na jakiś szlachetny cel (zgodnie z zasadą, że dobro powraca).

  • Kategoria: Życie
  • Data:
  • Źródło:
    • Coaching, nr 2/2017
  • c
Komentarze