Co zrobić, żeby w czasie lektury zabrać głowę... w podróż? Poznaj sposoby na uważne czytanie

Liczy się to, jak czytasz

Dzięki użyciu technologii obrazowania mózgu badacze zauważyli, że podczas uważnego czytania mózg aktywizuje się w stopniu większym niż ktokolwiek przypuszczał, nie tylko w obszarze odpowiedzialnym za uwagę, ale także poza nim. Okazało się, że podczas uważnego czytania aktywizuje się właściwie cały mózg – także kora mózgowa, w tym kora ruchowa, czyli obszary związane z ruchem, dotykiem, postrzeganiem przestrzeni, pobudzony jest również obszar odpowiedzialny za emocje. Oczywiście, mózg aktywizuje się też, kiedy czytamy nieuważnie, ale w mniejszym stopniu i w innych obszarach. Co więcej, te obszary aktywności mózgu przełączają się w momencie, kiedy przechodzimy z pobieżnego na uważne czytanie.

Jak mówi Philips, każdy styl czytania tworzy odmienne wzorce aktywności w naszym mózgu. „Było dla nas niespodzianką, że słowa mają tak ogromny wpływ na ludzką wyobraźnię i mogą wywoływać tak silne emocje” – przyznaje neurobiolog Bob Dougherty, jeden z członków ekipy badawczej ze Stanford. – Byliśmy także zaskoczeni, widząc jak proste polecenie, żeby ochotnicy zmienili styl czytania z pobieżnego na uważny, w znaczącym stopniu zmienia poziom aktywności mózgu. To niesamowite”.

Dlatego właśnie, kiedy jesteśmy mocno pochłonięci książką, opisywana rzeczywistość wydaje nam się bardziej realna od otaczającego świata. I potrafimy w tym momencie bardziej przejmować się wydarzeniami w XIX-wiecznej Anglii niż Warszawy XXI wieku. Krótko mówiąc: nasz mózg reaguje tak, jakbyśmy byli bohaterami książki. Dzięki literaturze możemy więc bez ruszania się z domu podróżować gdzie tylko nam się zamarzy, brać udział w fascynujących przygodach czy próbować rozwikłać skomplikowane śledztwa. Pod jednym jednak warunkiem – że będziemy czytać uważnie.

Jak mówi prof. Philips, dowodzi to, że istotne jest nie tylko to, co czytamy, ale i jak to robimy: „Liczy się nie tylko sama książka, ważne jest to, że wciąż o niej myślimy, analizujemy opisaną treść. Nasze badania wyraźnie to potwierdziły”. I dodaje: „Sam projekt pokazał nam także potencjał, jaki tkwi w narzędziach, które wykorzystaliśmy. Dzięki technologii obrazowania mózgu widzimy w pełni i dosłownie, jak nasz mózg reaguje na sztukę czy literaturę”.

Jak pobudzić mózg

Czytanie na pół gwizdka nie jest nawet w połowie tak efektywne jak czytanie uważne. Pozostaje tylko pytanie: jak tę uwagę utrzymać? Bo chociaż zabrzmieć to może jak banał, faktem jest, że coraz trudniej nam o koncentrację. Szczególnie w obliczu mnóstwa rozpraszaczy – dzwonków telefonów, sygnałów przychodzących wiadomości czy dźwięków telewizora. Równocześnie styl życia wymaga od nas podejmowania szybkich decyzji, sprostania nierzadko wykluczającym się wymaganiom i podzielności uwagi. I jak tu się skoncentrować na jednej czynności? Zdaniem naukowców receptą na ten problem mogą być medytacja i trening uważności.

Medytacja od dawna interesuje badaczy, głównie w kontekście tego, jak utrzymywanie uwagi i koncentracja wpływają na funkcjonowanie mózgu (i tak na przykład badania wykazały, że trening uważności oraz medytacja aktywizują rejony mózgu odpowiedzialne za dobre samopoczucie). Skupmy się na treningu uważności. Współczesna psychologia dużo uwagi poświęca tzw. mindfulness. Pojęcie to można zdefiniować jako uważną obecność bądź uważną świadomość. Jon Kabat-Zinn, profesor medycyny, założyciel Kliniki Redukcji Stresu i Centrum Mindfulness na Uniwersytecie w Massachusetts, określa mindfulness jako świadomość wynikającą z uwagi skoncentrowanej tu i teraz, nieoceniającej. 

„W mindfulness kluczowe jest, żeby mieć pełną świadomość tego, gdzie jesteśmy i co robimy – mówi Kabat-Zinn. – Podczas treningu uważności ważne jest, aby uświadomić sobie, jak często bezmyślnie poddajemy się impulsom, które nas rozpraszają i odciągają naszą uwagę od chwili obecnej. Przykład? Choćby smartfony. Chęć, żeby sprawdzić maila czy jakąś nową wiadomość, może pojawić się w najdziwniejszym momencie, ważne więc, żebyśmy zdawali sobie sprawę z tego, jak silna jest nasza chęć dekoncentracji i odwrócenia uwagi od bieżącej chwili. Nawet przed erą komórek i internetu mieliśmy masę sposobów, żeby rozproszyć naszą uwagę. Teraz tych sposobów jeszcze się namnożyło”.

  • Kategoria: Życie
  • Data:
  • Źródło:
    • Coaching 1/2016
  • c
Komentarze