Milenialsi, pokolenie X, pokolenie Y. Jak się ze sobą dogadać?

Milenialsi to młodzi ideowcy, jednak na razie nie umieją idei przekuć w działania. Generacja Y jest świadoma swoich możliwości, ale nieświadoma ułomności. Generacja X zamyka się w sobie, mimo że ma wiele do przekazania. Zamiast konkurować – pokolenia mogą iść ręka w rękę.

CI MILENIALSI

Nie jednoczy ich wspólnota myśli, bo nie mają jednego wspólnego doświadczenia jak Solidarność czy transformacja ustrojowa. Żyją według swoich wartości, lecz nie tworzą systemu, czyli ideologii – powiedziała o milenialsach posłanka PO Joanna Mucha na Europejskim Forum Nowych Idei 2016. Rzeczywiście milenialsom wspólnota jest obca. To pierwsza generacja, która nie jest ślepo zapatrzona w określony powszechny trend organizowania sobie życia według społecznych schematów. Może wybrać każdy rodzaj aktywności i w nim się realizować, bez poczucia winy, bez względu na ciągłość historii, tradycję, potrzebę generowania kapitału czy produktu krajowego brutto. Ta dowolność działań zdecydowanie nie podoba się poprzednim pokoleniom, od lat skupionym głównie na budowaniu, pomnażaniu, samorealizacji dzięki pracy własnych rąk.

Nie mogą znieść, że ich dzieci i wnuki nie chcą ponosić wysokich kosztów życia na ustalonym poziomie. Milenialsi mają łatwo i niełatwo. „Są w trudnej sytuacji, bo nie dość, że świat oferuje im morze możliwości, w którym nietrudno się zgubić, to jeszcze stawia się im często nierealistyczne wymagania. Działają pod presją wymagań środowiska, rodziny, świata” – mówi Mariola Glezman, dyrektor Departamentu Zarządzania Ryzykiem i Zgodnością w First Data Polska.

Milenialsi urodzeni w latach 1983–2000 to pokolenie niejednorodne pod względem umiejętności i pomysłów na życie. „Zdarza się, że nie potrafią sprostać zadaniom, które mają zapisane w DNA, np. napisać poprawnie CV czy posługiwać się płynnie językiem angielskim, podczas gdy jednocześnie potrafią być kreatywni i wytrwali w realizowaniu swoich pasji” – dodaje Mariola Glezman.

Takie wyjątki się zdarzają. Generalnie jest to pokolenie wyedukowane i świadome swoich możliwości – nie tylko materialnych, rozwojowych, lecz także psychicznych. Poprzednie generacje, skupione na budowaniu świata i walce o przetrwanie, tego nie miały. Szanowały wiedzę i tradycję. Praca dla nich była wartością, należy w pełni się jej oddać i dostosować do ogólnie panujących wymagań i systemów. Jeśli tego nie robisz – ponosisz określone konsekwencje.

Milenialsi nie rozumieją, że jakiś system ma organizować ich życie. Przecież oni sami robią to najlepiej, a gdy nie wiedzą, co robić, szukają w internecie. Dla nich świat, praca, środowisko to naczynia połączone. Żadne jednak nie liczy się bardziej niż „ja” i „moja realizacja życia”. „Milenialsi w dużej mierze wiedzą, czego chcą. Co więcej – dostali społeczne przyzwolenie, by realizować swoje marzenia i pragnienia. Jeśli dajemy im takie prawo, to automatycznie kierujemy ich na ścieżkę ustalonego samorozwoju. A to niesie pewne ryzyko, bo z jednej strony będą mieć zaplanowane życie, karierę, z drugiej mogą zbyt mocno skupiać się na sobie. Często uważają, że najpierw mają prawo »dostać«, a potem może coś »dać«” – mówi Anna Karecka, była dyrektor rozwoju i coachingu Coca-Cola HBC Polska.

Generacja X nie szczędzi Ygrekom następujących określeń: to pokolenie egoistów. Nie zadają pytań, Google jest ich autorytetem. Chcą personalizowanego dialogu, wszystko specjalnie dla nich. Chip Espinoza, amerykański ekspert w dziedzinie różnic pokoleniowych, stworzył obraz milenialsów obecny w umysłach kadry kierowniczej: chcą zachować autonomię, wysuwają roszczenia, prezentują defensywne nastawienie – pisze; krótkowzroczni z irytującymi manierami, cechuje ich brak skupienia i zainteresowania, skoncentrowani na sobie. Niecierpliwi pracownicy obdarzeni nierealistycznymi oczekiwaniami. Nie mają doświadczenia, nie wiedzą, że pewnych procesów nie da się pominąć, że pewne działania muszą odbywać się wedle określonych zasad i reguł.

Milenialsom jakiekolwiek struktury są tak obce, że prawie zawsze starają się je zdemontować. Kombinują, kolaborują, idą pokrętną drogą, „sklejają taśmą”, ale chcą być i są kreatywni. To mają w swoim DNA. Dla poprzednich pokoleń taka praca to nie praca – to wolna amerykanka. Ta ich zmienność, nieprzewidywalność i nieodpowiedzialność, a jednocześnie brak zrozumienia oczekiwań przełożonych, powoduje konflikty zamiast współpracy mającej przynosić owoce. „Jest jeszcze inna blokada – generacja X nie chce pozwolić, by rozwój młodego pokolenia przebiegał inaczej niż w ich przypadku, bo sama nie miała takiej swobody mentalnej w kształtowaniu swojego życia ani też takich możliwości” – mówi Wojciech Dziemiński, dyrektor regionu w Banku Pekao SA.

  • Kategoria: Życie
  • Data:
  • Źródło:
    • Coaching, nr 2/2017
  • c
Słowa kluczowe
Komentarze