Nauczyciele mądrości

Marcin Fabjański

Filozof, pisarz, trener. Twórca projektu selfoff.

Filozofia w antycznej Grecji i Rzymie była bliższa life coachingowi niż filozofii akademickiej uprawianej w naszych czasach. Czy coaching filozoficzny może podbić współczesny świat?

Wyobraź sobie, że umierasz. Spójrz wstecz na swoje życie. Jaki był jego cel? Co po sobie zostawiasz? Po co żyłeś? Rozluźnij się, pozwól swojemu umysłowi wniknąć w to wyobrażenie. Nie spiesz się, nie jesteś w pracy.

Tak mogłoby wyglądać ćwiczenie zaaplikowane na dzień dobry przez filozoficznego coacha jego klientowi. Coach działałby w całkowitej zgodzie z opinią Sokratesa, według którego filozofia to ćwiczenie się w śmierci. Tylko zderzając się z faktami egzystencjalnymi, takimi jak ludzka śmiertelność, umysł adepta mądrości, czyli filozofa, może się odkleić od pospolitych namiętności i poszybować w stronę pełni życia. Jak to ujmuje wybitny badacz filozofii antycznej Pierre Hadot, „przejść ze stanu życia nieautentycznego, przyćmionego nieświadomością, nękanego troską, do stanu życia autentycznego, w którym człowiek osiąga samoświadomość, precyzyjne widzenie świata, wewnętrzny spokój i wolność”.

Tylko jaki klient chciałby z takim coachem współpracować? Ludzi nie interesuje śmierć, tylko ekspansja. Zysk, nie utrata. Idą do coacha po to, by się wzbogacić (w każdym tego słowa znaczeniu). Wydaje się zatem, że w naszych czasach starożytny filozof-coach nie zarobiłby na chleb i czynsz. Czy jednak na pewno?

Jak to robili starożytni
Dopiero w średniowieczu filozofia stała się przedmiotem wykładanym na uniwersytetach

Punkt wyjścia greckiego czy rzymskiego filozofa do działań coachingowych był inny niż punkt wyjścia coacha. Ten drugi pomoże klientowi „zostać skutecznym liderem”, „poznać sekret udanych związków”, „odnieść sukces”, „zarobić większe pieniądze” (cytaty ze stron internetowych). Szczęście klienta ma być skutkiem osiągnięcia tych celów.

Tylko że – jak wiedzą filozofowie, którzy wnikliwie zbadali naturę ludzką – nie jest. Dla Epikura na przykład klient, choćby był na starożytnej liście bogaczy „Forbesa”, nie zazna prawdziwego szczęścia, o ile nie doświadczył prostej radości istnienia. Nie jest bezpieczny, dopóki nie nauczy się technik prowadzących do tego stanu ciała i umysłu i nie ćwiczy się jak najczęściej w ich stosowaniu. Uczniowie Platona i Arystotelesa, stoicy, cynicy, sceptycy i neoplatończycy, pracując z pojedynczymi uczniami lub z grupami adeptów, uczyli zawsze tego samego – odnajdywania szczęścia w sobie samym.

Filozofia, jaką znamy dzisiaj – abstrakcyjny przedmiot wykładany na uniwersytetach – zrodziła się dopiero w średniowieczu, gdy ludzie Kościoła zredukowali ją do dyscypliny pomocniczej wobec teologii. Z akademickiego zamrożenia właściwie nigdy nie odtajała. Co nie znaczy, że w przyszłości tak się nie stanie. Jeśli tak – starożytna Grecja i Rzym dostarczają gotowych wzorców.

W świecie antycznym filozof był nauczycielem mądrości i jednocześnie jej poszukiwaczem. Nie otwierał ust, żeby pochwalić się swoją wiedzą (tak robili sofiści), tylko żeby uruchomić proces przekształcenia świadomości u ucznia albo u grupy słuchających go uczniów. Dla Epikura każda wypowiedź, która nie służy ulżeniu ludzkiemu cierpieniu, była pusta.

Poczytajmy dialogi Platońskie. Sokrates odpowiada w nich na konkretne problemy pojedynczych ludzi, słowami albo własnym przykładem, a dokładniej – całkowicie w duchu coachingu – pomaga szukającym znaleźć ich własne odpowiedzi. Nawet w ostatnim akcie swojego życia, wypijając cykutę, odpowiada na pytanie ucznia o prawo człowieka do samobójstwa.

Epikur kupuje ogród po to, by gromadzili się tam jego uczniowie na sesje ćwiczeń mentalnych. Seneka jest prywatnym coachem młodego Nerona, co przyniesie marny skutek wychowawczy, gdy jego uczeń zostanie cesarzem. Epiktet osiada na starość w Nikopolis, mieścinie na wybrzeżu Adriatyku, gdzie odwiedzają go największe osobistości, by im udzielał rad. Marek Aureliusz robi notatki wspomagające codziennie proces przekształcenia własnej świadomości. Ułożą się one później w jedno z najbardziej porywających dzieł filozofii antycznej – „Rozmyślania”. Katon Młodszy, polityk i dowódca wojskowy, uchodzi w Rzymie za wybitnego filozofa stoickiego. Pisze jakieś dzieło filozoficzne? Uczy stoickiej doktryny w publicznych miejscach? Nie. Miano filozofa zdobywa wyłącznie sposobem życia.

Czego starożytni coachowie uczyli swoich uczniów?
Sztuka życia przeszłość i przyszłość to tylko cienie życia: jeden zwiędły, drugi niepewny

  • Kategoria: Życie
  • Data:
  • Źródło:
  • c
Komentarze