Te ćwiczenia uwalniają ciało od napięć, stresu i traumy. Wszystko poprzez... drżenie

E.P.: Czy zawsze podczas TRE® dochodzi do drżenia?

J.O.: Nie, ale nawet jeśli drżenia nie ma, jest bardzo niewielkie albo zamiast niego pojawia się uczucie
ciepła czy mrowienie, to też jest dobrze. To znaczy, że na tyle nasze ciało jest w tym momencie gotowe. Chciałabym to bardzo podkreślić, bo niektórzy, idąc na zajęcia, chcieliby od razu mieć jakiś spektakularny efekt i frustrują się, jeśli nie pojawi się drżenie. Albo wręcz przeciwnie – wstydzą się ich i próbują je zahamować. Zwłaszcza jeśli zaczynają się trząść nie tylko dolne części ciała, ale np. szczęka.

E.P.: Dlaczego tak się może zdarzyć?

J.O.: Z różnych powodów, może np. przyzwyczailiśmy się zaciskać zęby, bo mama w dzieciństwie krzyczała, kiedy okazywaliśmy swoje niezadowolenie. Ta niewyrażona złość mogła nawet doprowadzić do szczękościsku. W takim przypadku podczas ćwiczeń czasem wydobywa się z ust jakiś dźwięk. Jeśli spotkały nas jakieś trudne rzeczy i zostały zamknięte w ciele, to ciało będzie chciało uwolnić tzw. wzorce napięcia, dokańczając ruch, który kiedyś został zatrzymany. Nie oceniajmy go wtedy, tylko obserwujmy je i podążajmy za nim.

E.P.: Czy w czasie ćwiczeń mamy kontrolę nad tym, co się z nami dzieje?

J.O.: Tak, w przeciwieństwie do tego, co się działo podczas traumatycznego doświadczenia, teraz ma my kontrolę – możemy przerwać ćwiczenia w każdym momencie. Samoregulacja jest bardzo ważna,
co podkreślamy na początku zajęć, tak samo jak bycie tu i teraz podczas wykonywania TRE®.

E.P.: Zaraz, zaraz, a ja słyszałam, że ćwicząc, można oglądać telewizję, czytać i rozmawiać.

J.O.: David rzeczywiście powiedział kiedyś coś takiego podczas szkolenia. Ale chodziło mu o podkreślenie genialnej prostoty tej metody, tego, że nasze ciało wchodzi w drżenie instynktownie, nie trzeba tym procesem sterować, to się samo dzieje, nawet jeśli się na tym nie skupimy.
Chodziło o to, że się da, a nie, że jest to najlepszy sposób wykonywania ćwiczeń. Zwłaszcza dla osób, które przeżyły traumę. Jeśli będą świadome tego procesu, będą go kontrolować i nie wpadną w dawne przytłaczające uczucia, nie wyłączą się, nie odejdą od siebie, by pogrążyć się w dawnej traumie. W TRE® chodzi o to, by powoli integrować uczucia, które się pojawiają, oswajać je i akceptować.
Nagły zalew emocji mógłby być retraumatyzujący. W niektórych przypadkach, np. jeśli osoba jest w depresji, dobrze by było, gdyby mogła też przepracować w terapii to, czego doświadczyła podczas ćwiczeń.

E.P.: Czy rzeczywiście można podczas jednej sesji uwolnić się od traumy?

J.O.: Tak. Pod warunkiem, że wydarzyła się w dorosłym życiu i wywołało ją jakieś pojedyncze wydarzenie, np. wypadek samochodowy. Gorzej jeśli trauma była doświadczana wielokrotnie, np. dziecko żyło w toksycznej rodzinie i długie lata było ofiarą przemocy. Żeby się z tego uwolnić, potrzeba długiego czasu i bezpiecznego otoczenia. Długotrwały stres też wymaga dłuższego
dochodzenia do siebie. Tak jak stopniowo ubieraliśmy ciało w tę zbroję, tak teraz stopniowo musimy się z niej rozbierać.

E.P.: A co dzieje się po zakończeniu ćwiczeń?

J.O.: Czasem nawet po powrocie do domu możemy jeszcze czuć delikatne drżenie. Często też mamy
wrażenie, że jest w nas więcej emocji. Dzieje się tak dlatego, że ciało, które otrzymało informację „możesz się rozluźnić”, stopniowo oswaja się z uczuciami i przestaje bronić się przed nimi. Kolejne ćwiczenia za kilka dni będą kolejnym impulsem. I tak stopniowo będziemy się wyciszać i wracać do równowagi. Nasz sposób myślenia czy podejście np. do pracy też mogą się zmienić. Zdarza się, że w jakiejś sferze życia zaczynamy lepiej funkcjonować.

E.P.: Jak to możliwe?

J.O.: Wyobraźmy sobie, że wcześniej długo nie dopuszczaliśmy do siebie jakiegoś uczucia, np. gniewu czy smutku. A takie trzymanie go gdzieś głęboko, pilnowanie, żeby nikt go nie zobaczył, kosztuje ogromnie dużo energii, więc wszelkie skomplikowane sytuacje w pracy czy w domu były dla nas wyjątkowo trudne do udźwignięcia. Kiedy się z nimi mierzyliśmy, już byliśmy wyczerpani. Jeśli uwolnimy to uczucie, ono przestanie nami rządzić, nie będziemy musieli wkładać energii w jego ukrywanie. Dzięki temu będziemy spokojniejsi i zdolni stawić czoła innym wyzwaniom.

E.P.: Czy z TRE® jest tak jak z psychoterapią, która często ma swój jasno określony cel i termin zakończenia?

J.O.: Nie. TRE® nie jest terapią i nie ma jej zastępować, tylko raczej uzupełniać. Ćwiczenia można wykonywać przez całe życie. Dobrze, jeśli są stałym elementem higieny psychicznej. Nie można przecież raz na zawsze oczyścić się z napięć. Wciąż pojawiają się nowe. Najlepiej więc
pozbywać się ich na bieżąco.

E.P.: Trochę kojarzy mi się to z wieczornym prysznicem. Tyle że zamiast brudu i potu, zmywamy z siebie codzienny stres.

J.O.: To dobre porównanie. Dla mnie z kolei jest jak mycie zębów.

 

ĆWICZENIA: POCZUJ GRUNT

W ramach TRE® wykonuje się między innymi tzw. ćwiczenia ugruntowujące, czyli takie, które pomagają stanąć mocno na nogach, swobodnie przypływać emocjom, zyskać kontakt z własnym ciałem i zwiększyć swoje poczucie bezpieczeństwa. Robiąc je, można poczuć drżenie uwalniające napięcie.


1.NA UGIĘTYCH KOLANACH
Ustaw stopy na szerokość bioder, palce stóp pozostaw skierowane lekko do środka. Pochyl się do przodu i pozwól dłoniom luźno zwisać. Kolana lekko ugnij. Niech ciężar ciała spoczywa na nogach. Dłonie mają być całkowicie rozluźnione. Opuść głowę luźno w dół, tak nisko, jak to możliwe. Oddychaj spokojnie i głęboko.

W tej samej pozycji przenieś ciężar ciała na przednią część stóp, nie odrywając jednak pięt od podłoża. Powoli prostuj nogi w kolanach, aż poczujesz, jak napinają się mięśnie w tylnej części nóg. Nie doprowadzaj jednak do pełnego wyprostu i blokady kolan. Pozostań w tej pozycji kilka minut. Jeśli pojawią się drżenia, nie próbuj ich zatrzymać.

2.ŁUK
Rozstaw stopy na szerokość bioder, palce stóp skieruj lekko do środka. Dłonie zaciśnij w pięści i połóż w okolicy krzyża tak, by kciuki były skierowane do góry. Zegnij lekko nogi w kolanach, nie odrywając pięt od podłoża. Odchyl się do tyłu, wysuwając miednicę i uda do przodu. Niech twoje ciało przyjmie kształt delikatnego łuku. Opieraj się na pięściach, jednocześnie utrzymując ciężar ciała na palcach stóp. Oddychaj głęboko, wdychając powietrze do brzucha. Jeśli pojawią się drżenia, pozwól im na swobodny przepływ.

  • Kategoria: Życie
  • Data:
  • Źródło:
    • Coaching, nr 6/2016
  • c
Komentarze