Mity II wojny światowej, czyli jak to było z płaceniem Brytyjczykom za Polskie Siły Zbrojne

II Wojna Światowa po dziś dzień skrywa wiele tajemnic, które nadal zaskakują nie tylko badaczy czy historyków. Mimo że od zakończenia tego krwawego konfliktu minęło już prawie 80 lat, to nadal odkrywamy nowe karty w tej historii.

Jednocześnie dzięki współczesnym badaniom i dostępie do kiedyś tajnych dokumentów możemy zweryfikować wiele faktów i rzeczowo oraz obiektywnie spojrzeć na ten konflikt. Dodatkowo, zyskujemy możliwość by rozprawić się z wieloma mitami, które wciąż pokutują w literaturze i wspomnieniach tamtych lat. W tamtych czasach naginano nieco rzeczywistość dla bieżących potrzeb propagandy. Wiele spraw w oczywisty sposób nieco wyolbrzymiano, a wiele jednocześnie zatajano, tak by przekaz wojenny podnosił na duchu i poprawiał morale wojska i opinii publicznej. Wokół II Wojny Światowej oraz w trakcie tych zmagań narodziło się wiele mitów, które niestety po dziś dzień pokutują w obiegu publicznym. Wielu z nas wierzy w rzeczy, które tak naprawdę wyglądały inaczej. Nawet dziś, wielu polityków czy marnej próby historyków, powtarza wymysły wojennej i powojennej propagandy, nie zadając sobie trudu sprawdzenia, czy to była prawda. Z kilkoma takimi mitami chciałbym i ja się rozprawić, bowiem historie za nimi stojące są naprawdę ciekawe. Dziś przyjrzymy się sprawie, która od czasu do czasu jest przytaczana przez wielu różnej maści polityków i … politykierów, czyli rachunku na kwotę 107 650 000 funtów, który Wielka Brytania miała jakoby wystawić Polsce za użyczenie paliwa, samolotów, lotnisk, wyżywienia, zakwaterowania, amunicji itd. w latach 1939-1946.

Spójrzmy więc sami, jak było w istocie i skąd się wziął ten mit

Emigracyjny Rząd Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie w umowie zawartej z Wlk. Brytanią 5 sierpnia 1940 r. oficjalnie stwierdzał, że koszty wyposażenia i utrzymania polskiego wojska całkowicie jest po stronie polskich władz. Na ten cel, Rząd Wlk. Brytanii udzielił szeregu kredytów, które miały być spłacone po zakończonej wojnie. Dziś możemy to różnie oceniać, ale było to wtedy jedno z najrozsądniejszych rozwiązań. W innym przypadku polscy obywatele zostaliby stricte wcieleni w szeregi sił zbrojnych Imperium Brytyjskiego i nasza rola w koalicji antyhitlerowskiej zostałaby całkowicie pominięta. Z oczywistych powodów, Rząd Rzeczypospolitej nie mógł do tego dopuścić, więc podpisano umowę, w wyniku której stworzono kolejne polskie oddziały, podporządkowane polskim władzom. Co więcej, dzięki tej umowie możliwe było uratowanie również polskiej ludności cywilnej, ewakuowanych z ZSRR w 1942 r. wraz z armią gen. Władysława Andersa. W licznych obozach zlokalizowanych w Iranie, Libanie, Indiach, Meksyku, Nowej Zelandii i wielu krajów afrykańskich, zyskało schronienie ponad 40 tysięcy polskich kobiet i dzieci. Tam dochodzono do siebie po nieludzkim traktowaniu na terenie Związku Radzieckiego a dzieci, które w dużej mierze były sierotami, zyskały możliwość kontynuacji nauki w ojczystym języku, a nawet zyskania zawodu. Ta młodzież miała się stać nowym pokoleniem odrodzonej Polski.

Niestety stało się inaczej i terytorium naszego kraju na długie lata trafiło w macki komunistycznej Rosji, która zainstalował w Polsce całkowicie podległy ZSRR komunistyczny rząd

Co ciekawe, krótko po przystąpienie do wojny Stanów Zjednoczonych w grudniu 1941 roku i dzięki Lend Lease Act, sprawa regulowania polskich zobowiązań, przestała być palącym problemem. Z dniem 1 stycznia 1943 roku, brytyjskie Ministerstwo Lotnictwa zaprzestało naliczanie jakichkolwiek kosztów za obsługę Polskich Sił Powietrznych, uznając je za całkowicie bezcelowe wobec faktu amerykańskich zobowiązań finansowych i materiałowych. Co więcej, 29 czerwca 1944 roku zawarto kolejną umowę z rządem brytyjskim, która ostatecznie umorzyły wszystkie należności wojskowe za funkcjonowanie Polskich Sił zbrojnych na Zachodzie. Wszak trudno wołać pieniądze od sojusznika, za sprzęt i paliwo, które i tak Wielka Brytania w większości dostała za darmo do USA dzięki ustawie Lend Lease Act. Była to ustawa podpisana 11 marca 1941 r., która umożliwiała prezydentowi Stanów Zjednoczonych „sprzedawać, przenosić własność, wymieniać, wydzierżawiać, pożyczać i w jakikolwiek inny sposób udostępniać innym rządom dowolne produkty ze sfery obronności”.

W wielkim skrócie mówiąc, umożliwiało to zakończenie pozorów neutralności Stanów Zjednoczonych i pozwoliło na dostarczanie do Wielkiej Brytanii i innych sojuszników, wszelkiej pomocy militarnej

Niestety, jak już wspomniałem wcześniej, po zakończeniu działań wojennych, Polska trafiła do radzieckiej strefy wpływów i umowy zawarte z emigracyjnym rządem RP powoli przestawały obowiązywać. Nieszczęśliwie dla nas, również zachodni alianci uznali legalność zainstalowanego przez ZSRR, komunistycznego rządu tzw. Jedności Narodowej. Warszawa już w 1946 roku podpisała porozumienie z Wlk. Brytanią, w wyniku którego cała należność za wyposażenie i zaopatrzenie Polskich Sił Zbrojnych za czas wojny, czyli przeszło 73 miliony funtów została anulowana. Co więcej, zgodzono się Warszawie zawiesić zwrot płatności za żołd wypłacany polskim żołnierzom przez Rząd Brytyjski. W praktyce, Brytyjczycy nigdy nawet nie próbowali się upomnieć o tę niebagatelną kwotę 47 milionów funtów. Tak samo wszystkie koszty działania Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia, który przeprowadzał demobilizację żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych i przygotował ich do pracy zawodowej w sektorze cywilnym, były również pokrywane przez Brytyjczyków. Obejmowało to również relokację do Polski bądź w przypadku odmowy powrotu do ojczyzny, możliwość emigracji do niemal dowolnego kraju na świecie.

Jedyną płatność, którą chciano wyegzekwować od komunistycznego rządu, była kwota 33 milionów funtów za utrzymywaną na terenie Wielkiej Brytanii polską administrację cywilną, za koszty relokacji i utrzymanie cywilnych uchodźców w niemal każdym zakątku Imperium Brytyjskiego. W tym były zawarte również opłaty za polską opiekę społeczną oraz wydatki na polską oświatę. Najciekawsze jest to, że Brytyjczycy byli świadomi, że zniszczona w wyniku działań wojennych Polska może mieć trudności z realizowaniem swoich zobowiązań. Dlatego też szybko zredukowali swoje roszczenia do kwoty 13 milionów, z czego pobrano tak naprawdę tylko 3 miliony funtów, z rezerw złota wywiezionych w 1939 z Polski i składowanego dotąd w Banku Anglii. Pozostałe 10 mln funtów, miano spłacać w dogodnych ratach rocznych przez kolejne 15 lat. Prawdopodobnie, nigdy nie spłaciliśmy tej należności do końca, a i kolejnym rządom Wlk. Brytanii, pamiętających polski wysiłek wojenny u boku aliantów, jakoś nie na rękę było dopominać się o spłatę tego długu.

Fakt, Wielka Brytania i USA na konferencji w Jałcie poświęciły sprawę Polski, wpychając nasz kraj w objęcia sowieckiej Rosji Stalina na długie lata. Przedsmak tego mieliśmy już w roku 1939, gdy podczas konferencji w Abbeville, Francuzi i Brytyjczycy zdecydowali wbrew podpisanym układom, nie przychodzić Polsce z realną pomocą. I po dziś dzień pamiętamy prosowiecką postawę administracji Franklina Delano Roosvelta, w której aż się roiło rosyjskich agentów i lobbystów. Nie dziwne więc, że Waszyngton dość szybko narzucił swoje zdanie Wlk. Brytanii, które dziwnym trafem promowało stanowisko Józefa Stalina. Sami Brytyjczycy nie raz pokazywali nam nasze miejsce w szeregu, jednakże nie upoważnia nas to do powtarzania dalej bzdur, prawdopodobnie wymyślonych przez komunistyczną bezpiekę z PRL. Bzdur tak chętnie dziś kolportowanych przez wszelkiej maści pożytecznych idiotów.

Więcej:undefined