Te robaki mogą przetrwać na niezwykłej diecie. Żywią się styropianem

Naukowcy prowadzący eksperymenty z udziałem larwy chrząszcza z gatunku Zophobas morio zaobserwowali, że są one w stanie przetrwać na diecie składającej się wyłącznie z polistyrenu, który jest stosowany w tworzeniu wielu produktów codziennego użytku.

Zespół badawczy odpowiedzialny za te niecodzienne obserwacje zaprezentował swoje ustalenia na łamach Microbial Genomics. Celem badań było przekonanie się, czy chrząszcze, a w zasadzie ich larwy, mogą posiadać zdolność do trawienia polistyrenu. 135 przedstawicieli wspomnianego gatunku zostało podzielonych na trzy osobne grupy. Jedną karmiono wyłącznie otrębami pszennymi, drugą miękkim polistyrenem, podczas gdy trzecia w ogóle nie otrzymywała potencjalnego pożywienia.

Uczestnicy eksperymentu podzieleni na trzy grupy

Zwierzęta monitorowano pod kątem kanibalizmu, a te, które nie dostawały jedzenia zostały poddane izolacji. Okazało się, iż larwy karmione otrębami były znacznie zdrowsze niż ich pobratymcy pozbawieni jedzenia bądź zmuszeni do spożywania polistyrenu. Po trzech tygodniach eksperymentu naukowcy postanowili odłożyć część larw i dać im rozwinąć się do formy chrząszczy. Co zaobserwowali autorzy?

Dziewięć na dziesięć osobników karmionych otrębami zmieniło się w chrząszcze. Miały też najbardziej zróżnicowany mikrobiom jelitowy. W przypadku larw karmionych polistyrenem rozwój okazał się nieco mniej imponujący, lecz i tak przybrały one na wadze w większym stopniu niż głodzone osobniki. Dwie trzecie z nich ostatecznie zmieniło się w chrząszcze. Mimo że polistyren okazał się nieszczególnie bogaty w składniki odżywcze to i tak larwy były w stanie pozyskać z niego nieco energii.

Skąd się bierze cała ta “magia”? Naukowcy doszukują się w tym przypadku roli symbiozy między larwami a ich bakteriami jelitowymi. Większy z tej grupy zajmuje się rozdrabnianiem polistyrenu, natomiast jego mniejsi koledzy odpowiadają za dalsze trawienie. Zdobycie informacji na temat  enzymów bakteryjnych biorących udział w tym procesie powinno w przyszłości umożliwić ludziom odtworzenie go. Mogłoby to w teorii doprowadzić do pojawienia się masowych metod degradacji tworzyw stanowiących zagrożenie dla środowiska naturalnego. 

Jak wykorzystać te obserwacje?

Christian Rinke i reszta członków jego zespołu wskazali potencjalnych kandydatów w postaci enzymów, które miałyby odgrywać kluczową rolę w tym procesie. Uwe Bornscheuer z Uniwersytetu w Greifswaldzie zwrócił jednak uwagę na fakt, iż zaproponowana kolejność, w jakiej umieszczono enzymy, nie jest w stanie zapewnić możliwości rozrywania silnych wiązań między atomami węgla w plastiku. Z tego względu konieczne będą dalsze badania w tej sprawie. Potencjał w dotychczas przeprowadzonych jest jednak bez wątpienia bardzo duży. 

Więcej:undefined